Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolny Ujazdów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dolny Ujazdów. Pokaż wszystkie posty

środa, 13 stycznia 2021

Zima w Łazienkach (2021)

 

Wczoraj wieczorem poprószyło, w nocy chyba też, i dziś (13.01.2021) mamy prawdziwą zimę.




 Temperatura -1, wiatru nie ma - przyjemne warunki spacerowe.

Na fotkach oczywiście Belweder i Staw Belwederski. Nie ma liści, więc łatwiej złapać odpowiedni kąt.


 Wszystko wygląda teraz lepiej.

Świątynia Sybilli

 Niepozorny, drewniany budyneczek wygląda ciekawie z każdej strony.

Pozornie widać na zdjęciach głownie biel i czerń, ale bez tych wytłumionych barw nie mogłyby się dobrze prezentować.

O dziwo w tej części parku ludzi było o wiele mniej niż przy wejściu od Gagarina i przy Nowej Pomarańczarni. Większość po prostu mija ten budynek, niektórzy wyjmują smartfona, robią krzywe zdjęcie i idą w dół.


Szkoda że nie można wejść do środka i zapalić kadzidła, zobaczyć jakiegoś artefaktu, itp.



Budynek pełni w zasadzie jedynie funkcję dekoracyjną.






Bardzo ciekawy jest ten kamień z rzędami zdań w grece. Ma interesujący kształt i jest bardzo zagadkowy. Niestety, to miejsce jest martwe.

Aleja ciągnąca się od wejścia nieopodal skrzyżowania Belwederskiej i Gagarina.

 Spore drzewo przy Nowej Pomarańczarni. Miejsce dziś niestety bardzo ruchliwe.

Piękne widoczki. Spacer przerwałem przedwcześnie, bo w ciągu pierwszych pięciu minut od wyjścia z domu przemoczyłem adidasy - niestety mróz nie chwycił i śnieg zamoczył mi czuby. W ciągu 45 minut buty jednak przeschły i już mi to nie przeszkadzało, ale wolałem nie ryzykować.

niedziela, 11 października 2020

Kanał Piaseczyński i Zamek Ujazdowski


Kanał Piaseczyński (albo Królewski - do czego odnosi się pierwsza nazwa, nie mam pojęcia, na pewno nie do podwarszawskiego Piaseczna). Jest to duże założenie wodne, tworzące oś widokową zamku. Stadion Legii niweczy tu znacząco symetrię, ale przysłaniają go na szczęście drzewa. Obramowania zbiornika pod kątem technicznym reprezentują stan gruzińsko-albański lub jak kto woli postsowiecki (tj. są zabiedzone i się sypią). Wstyd jak cholera - jest to skraj Śródmieścia i teren będący wizytówką miasta. Z plusów - nie czuć mulistej, przykrej woni, na dnie bujnie krzewią się ładne, zielone wodorosty, sporo łysek oraz krzyżówek (dla których zbudowano specjalne pływające platformy, na których mogą gniazdować, po rozmiarze wnoszę że bardziej pod te łyski). Oprócz nich na tafli wodnej odpoczywają mewy.

Odbudowany po wojnie Zamek Ujazdowski, wygląda nieco topornie, ale z tej perspektywy ladnie domyka oś widokową. Leży oczywiście tuż nad skarpą, i z miejsca gdzie stoję można się tam dostać albo widocznymi schodami, albo Agrykolą. W II RP był Szpitalem Ujazdowskim, nie miał ani tych hełmów ani stromego dachu, a okna były rozmieszczone symetrycznie. Dach był bardzo spłaszczony i kojarzył się z architekturą śródziemnomorską (jak jakaś rezydencja w Hiszpanii albo Tunezji). 

Słońce miałem prawej, i przez nie zdjęcia są dość ciemne, ale wygląda to ciekawie. Jak widać złota polska jesień jeszcze nie nadeszłą, choć powoli się sypie. Są żółte drzewa, część brązowieje, ale to jeszcze nie to.

 

Sytuacja zmienia się teraz z dnia na dzień, co będzie szczególnie widoczne pod koniec miesiąca, kiedy jednego dnia będziemy mieli śliczne drzewka z żółtymi koronami, a drugiego łyse konary z kilka listkami.

Dzień był ciepły. O wiele bardziej słoneczny niż widać na zdjęciach.

Jeśli ktoś nastawia się na fotki Zamku Ujazdowskiego z tej perspektywy, to lepiej wpaść tam wcześnie rano - tak by mieć słońce za plecami. Albo zaopatrzyć się w lepszy sprzęt, ja robię wszystko starym rupieciem.

 Struktura liści, coś pięknego.

 

 10.10.2020
 

sobota, 10 października 2020

Katedra Świętego Ducha na rogu Szwoleżerów i Wisłostrady

 

Zdjęcie zrobione z kładki nad Wisłostradą - na lewo, za blokiem,  wieżyczka Katedry Świętego Ducha, która wcześniej nazywała się inaczej, ale o tym niżej.

Mamy październik - póki co od ulicy niewiele widać, ale sytuacja szybko się zmieni. Oczywiście to dobrze że teren świątyni obsadzono drzewami, jednak przy robieniu zdjęć stwarza to pewne trudności. Lokalizacja obiektu jest nieprzypadkowa, w pobliżu stacjonowały carskie wojska (dziś są tam siły zbrojne), a że kiedyś religię traktowano dużo poważniej, nie zadowolono się kaplicą. Było to zresztą rozmyślne działanie - Polska stała się częścią Imperium gdzie państwową religią było prawosławie, trzeba więc było pokazać kto tu rządki i że panowanie będzie trwałe. Ostało się w Warszawie kilka świątyń z tego okresu (np. sobór metropolitarny Marii Magdaleny na Pradze, chyba najbardziej znany, cerkiew św. Jana Klimaka przy cmentarzu Prawosławnym na Woli, oraz inne, bardziej wtopione w lokalną architekturę, które nie rzucają się w oczy), resztę zburzono (nieopodal Katedry stała cerkiew św. Olgii, na placu Saskim postawiono Wielki Sobór), część świątyń katolickich, czasowo przerobionych na cerkwie, wróciło po rozbiorach do pierwotnej funkcji (np. dzisiejsza Katedra polowa Wojska Polskiego.

Oczywiście marketing musi być, więc fotografując zabytkowy obiekt sakralny uwieczniamy też tandetną reklamę.  

 

Uroczy, mały kościół – kojarzący się z południowymi stokami Kaukazu, wybrzeżem Abchazji, palmami i łagodnymi zimami. Jest troszeczkę zaniedbany, a koszmarny, kolorowy Chrystus na tyłach absydy wygląda jak kiepski żart. Niemniej wygląda dobrze i gdyby nie pełniona funkcja, byłby niezły na obiekt muzealny.



Wedle różnych źródeł, budynek jest z roku 1867 lub 1906. Pierwotnie pod wezwaniem św. Olgi lub Martyniana. 

 

Z uwagi na drzewa i ogrodzenie nie idzie zawrzeć całości w jednym kadrze (a przynajmniej moim aparatem). W słoneczny, późnojesienny albo zimowy dzień, kiedy na drzewach nie będzie już liści – zdjęcia pokażą więcej. Niżej portal.


Budowla reprezentuje styl romańsko-bizantyński. Ładnie zestawione bryły dają ciekawy, harmonijny efekt.

Wschodnia (dolna) część Agrykoli została w II RP przemianowana na Szwoleżerów. Tak, umiemy sobie komplikować życie.

 
Typowo grecka, bizantyjska i zarazem prawosławna mozaika.

Od strony absydy. Może gdyby zamiast tych drzew były krzewy, dawna cerkiew lepiej  zdobiłaby róg Szwoleżerów i Wisłostrady? Kadr z trawnika, ucięty krzyż.

 Niżej, między drzewami, na ścianie absydy, wprawne oko dostrzeże kiczowatego Jezua, pasującego tu ja pięść do nosa. Typowo polski pierdolnik.

Na koniec warto zastanowić się gdzie znajduje się ten obiekt. Są to okolice Łazienek, wedle MSI to rejon Ujazdów, administracyjnie Śródmieście. Z geograficznego punktu widzenia są to tereny zalewowe - pierwotnie w tym miejscu płynęła Wisła. Były tu kępy i starorzecza. Jest to więc w zasadzie część Powiśla, jednak jest to również obszar określany potocznie Czerniakowem (Górny Czerniaków, Powiśle Czerniakowskie - nie bez powodu tuż obok znajduje się Cypel i Port Czerniakowski). Czy możemy mówić że jest to Dolny Ujazdów? Do Czerniakowskiej/Wisłostrady raczej tak. Prawda jest taka że są to tereny kresowe, rubież - przestrzeń między dwoma obszarami zabudowy. 10.10.2020