Zdjęcie zrobione z kładki nad Wisłostradą - na lewo, za blokiem, wieżyczka Katedry Świętego Ducha, która wcześniej nazywała się inaczej, ale o tym niżej.
Mamy październik - póki co od ulicy niewiele widać, ale sytuacja szybko się zmieni. Oczywiście to dobrze że teren świątyni obsadzono drzewami, jednak przy robieniu zdjęć stwarza to pewne trudności. Lokalizacja obiektu jest nieprzypadkowa, w pobliżu stacjonowały carskie wojska (dziś są tam siły zbrojne), a że kiedyś religię traktowano dużo poważniej, nie zadowolono się kaplicą. Było to zresztą rozmyślne działanie - Polska stała się częścią Imperium gdzie państwową religią było prawosławie, trzeba więc było pokazać kto tu rządki i że panowanie będzie trwałe. Ostało się w Warszawie kilka świątyń z tego okresu (np. sobór metropolitarny Marii Magdaleny na Pradze, chyba najbardziej znany, cerkiew św. Jana Klimaka przy cmentarzu Prawosławnym na Woli, oraz inne, bardziej wtopione w lokalną architekturę, które nie rzucają się w oczy), resztę zburzono (nieopodal Katedry stała cerkiew św. Olgii, na placu Saskim postawiono Wielki Sobór), część świątyń katolickich, czasowo przerobionych na cerkwie, wróciło po rozbiorach do pierwotnej funkcji (np. dzisiejsza Katedra polowa Wojska Polskiego.
Oczywiście marketing musi być, więc fotografując zabytkowy obiekt sakralny uwieczniamy też tandetną reklamę.
Uroczy, mały kościół – kojarzący się z południowymi stokami Kaukazu, wybrzeżem Abchazji, palmami i łagodnymi zimami. Jest troszeczkę zaniedbany, a koszmarny, kolorowy Chrystus na tyłach absydy wygląda jak kiepski żart. Niemniej wygląda dobrze i gdyby nie pełniona funkcja, byłby niezły na obiekt muzealny.
Wedle różnych źródeł, budynek jest z roku 1867 lub 1906. Pierwotnie pod wezwaniem św. Olgi lub Martyniana.
Z uwagi na drzewa i ogrodzenie nie idzie zawrzeć całości w jednym kadrze (a przynajmniej moim aparatem). W słoneczny, późnojesienny albo zimowy dzień, kiedy na drzewach nie będzie już liści – zdjęcia pokażą więcej. Niżej portal.
Budowla reprezentuje styl romańsko-bizantyński. Ładnie zestawione bryły dają ciekawy, harmonijny efekt.
Wschodnia (dolna) część Agrykoli została w II RP przemianowana na Szwoleżerów. Tak, umiemy sobie komplikować życie.
Od strony absydy. Może gdyby zamiast tych drzew były krzewy, dawna cerkiew lepiej zdobiłaby róg Szwoleżerów i Wisłostrady? Kadr z trawnika, ucięty krzyż.
Niżej, między drzewami, na ścianie absydy, wprawne oko dostrzeże kiczowatego Jezua, pasującego tu ja pięść do nosa. Typowo polski pierdolnik.
Na koniec warto zastanowić się gdzie znajduje się ten obiekt. Są to okolice Łazienek, wedle MSI to rejon Ujazdów, administracyjnie Śródmieście. Z geograficznego punktu widzenia są to tereny zalewowe - pierwotnie w tym miejscu płynęła Wisła. Były tu kępy i starorzecza. Jest to więc w zasadzie część Powiśla, jednak jest to również obszar określany potocznie Czerniakowem (Górny Czerniaków, Powiśle Czerniakowskie - nie bez powodu tuż obok znajduje się Cypel i Port Czerniakowski). Czy możemy mówić że jest to Dolny Ujazdów? Do Czerniakowskiej/Wisłostrady raczej tak. Prawda jest taka że są to tereny kresowe, rubież - przestrzeń między dwoma obszarami zabudowy. 10.10.2020








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz