Jedna fotka skadrowana, w czerni i bieli, oraz trzy kadry które pominąłem.
Przy jeziorku brakuje dużych drzew, które nadawałby jego brzegom charakter parku. Poziom wody zdecydowanie opadł, co widać po linii wody na trzcinach, zabagnionych zatoczkach i pomostach które są znacznie dalej od wody niż powinny. O ile wiklinowe kosze na śmieci wyglądają OK (szkoda że nie wszyscy z nich korzystają, i z mułu wystają butelki po piwie a w trzcinach unoszą się plastikowe) to już te tablice na powalonych pniakach i konarach bardziej szpecą niż zdobią. Generalnie jest tutaj problem skali - bo Jeziorko faktycznie jest jeziorkiem, jest małe, i powinno być i łatwo tutaj naćkać za dużo. Bardzo złe wrażenie robi micro-kąpielisko, darowałbym sobie te boje. Teraz lud burzy się co do faktu, że na rogu Wisłostrady i Trasy Siekierkowskiej (na północ od Osiedla Bernardyńska) będzie nowa zabudowa mieszkalno-biurowa. I bardzo dobrze że będzie, dzięki temu otoczenie Jeziorka tylko zyska. Utrzymywanie rezerwatu przyrody zaraz obol EC Siekierki i licznych zakładów przemysłowych jest nieco kuriozalne.
Każdy lubi uczucie zanurzenia w przyrodzie, kiedy ma nad głową grube konary, pod stopami nie wydeptaną ziemię, a trawę i mech, ewentualnie jakieś skały. Kiedy otaczają go ptaki, gdzieś tam biegają wiewiórki i inne gryzonie. Tutaj tego człowiek nie doświadcza. Jest nudno. 03.09.2019




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz