Na jego tyłach, które wyglądają bardzo fotogenicznie, tuż przy wjeździe dla samochodów i wejściu do stacji metra stała pokiereszowany, pordzewiały dostawczak, z otwartą paką, a wokół niego jakaś para po czterdziestce sprzedawała ze skrzynek warzywa i owoce... mocny kontrast.
Po drugiej stronie dojazdówki, tj. za drzewem po prawo, stoją namioty i stragany, i jak w krajach trzeciego świata (czy do niedawna na Stadionie) kwitnie tam handel. Gdyby zrobić coś z tym terenem, uporządkować resztki myślenia z dzikich lat 90-tych, mógłby stać się ważnym punktem na mapie dzielnicy. Oby kiedyś powstałą tu stacja linii M3. 05.07.2019


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz