sobota, 8 czerwca 2019

Stary i Nowy Wilanów późną wiosną (2019)


Skrzyżowanie Branickiego i Sarmackiej.


Róg Gieysztora i Branickiego, za budynkiem widocznym w oddali (Royal Wilanów) jest Klimczaka i Urząd Dzielnicy Wilanów, kominy po lewo to EC Siekierki.


Zdjęcie robione ze styku Branickiego z Przyczółkową.


Nie trzeba być specem od architektury by skojarzyć tę dworkową stylistykę, podobne budynki znajdziemy na Bielanach (Zdobycz Robotnicza, np. ul. Płatnicza), na Żoliborzu (np. kolonia urzędnicza) czy na Pradze (gmach koło Wileńskiego na Targowej). Lata dwudzieste XX wieku, dawny budynek dworca kolejki wąskotorowej, potem poczta. Obecnie popada w ruinę. Budynek który powinien być dla dzielnicy priorytetowym, który powinien zainspirować zabudowę kolejnych kwartałów – wygląda marnie. Widać że jest zabezpieczony, ale rzut oka na uzupełnienie ubytku w dachu nie pozostawia wątpliwości że właściciel nie wie jaką perełką dysponuje.




Kaplica-mauzoleum. Nagrobki ciasno otaczają budynek, kręgiem, co daje ciekawy efekt. To + pretensjonalne rzeźby na niektórych nagrobkach + niski mur (wykonany techniką jaką odnajdziemy w budynkach kompleksu pałacowego) nadaje całości południowoeuropejski charakter, jakby włoski.


Polskie cmentarze to często obrazy pychy i bezguścia, kiczu oraz pretensjonalności. Nie inaczej jest z cmentarzykiem w Wilanowie. Nieliczne płyty zaświadczają jakiś umiar i zmysł estetyczny.


Ten nagrobek wydaje się pasować do tego miejsca.


Mauzoleum Potockich. Klasyk. Kadr (nienajgorszy) podyktowany położeniem słońca. Symboliczny, neogotycki nagrobek pasowałby do jakiejś elfickiej sadyby założonej w ruinach miasta z czasów świetności ich rasy.




Budynek trochę nadgryzł już ząb czasu. Przydałby się jakiś lifting. Te pnącza porosły i zakryły to co winno być odsłonięte, ale mało kto się tym najwyraźniej przejmuje.


Brama na pałacowy dziedziniec - ławki po obu bokach łatano i klejono już na wszystkie możliwe sposoby.



 Pałac w jajecznej barwie. Osobiście wolałbym sobie za te pieniądze postawić jakiś pseudo-zamek, w stylistyce średniowiecznej, z romańskich brył, skąpany w dzikiej zieleni. Taki quasi-Wersal z francuskimi ogrodami jest ciekawy, ale na dłuższą metę stałe przebywanie w takim otoczeniu musi być męczące.


Poszczególne elementy robią dobre wrażenie, a przepych nieco przytłacza. Jeśli Pałac Kultury to szalony sen cukiernika, to jak nazwać to?





Budynki przykościelne, obok kościoła św. Anny (w którym celebryci lubią brać ślub, bo stylowy, rozwodzą się już mniej stylowo).


Kościół jest z roku 1772, w latach 1857-1870 został przebudowany na zlecenie Potockich.


Jeśli katolicy bardzo chcą stawiać nowe kościoły, to powinni nastawić się na odtworzenie tych nieistniejących, ewentualnie budynki historyzujące. Przynajmniej cieszą oko.


Potok Służewiecki płynący pod Kostki Potockiego, do Jeziorka Wilanowskiego, od strony Parku.




Jeziorko Wilanowskie, pierwsze zdjęcie robione od Vogla, dzielącego jego wody od Jeziora Powsinkowskiego, drugie z brzegu od strony Morysina, pod drugiej widoczna boja i zieleń parku angielskiego, a kominy po środku to EC Siekierki. Dzień był bardzo gorący, a po zbliżeniu się do wody czuć było niższą temperaturę. I zapach mułu.


Tak wygląda droga wzdłuż wschodniego brzegu Jeziorka. Jeśli Wilanów chce zapomnieć o tym że był podwarszawską wsią, i snobistycznie uchodzić za dobra królewskie, to warto by zrobić tu jakąś normalną ścieżkę.


Morysin. "W początku XIX wieku – za rządów Stanisława Kostki Potockiego – ówczesnego właściciela Wilanowa, jego północną część przekształcono w park romantyczny i nazwano Morysinem na cześć wnuka Potockiego – Maurycego, zwanego zdrobniale Morysiem. Stąd też wzięła się nazwa całego". Obszar między Wilanówką a Jeziorkiem Wilanowskim. (Tutaj widok z południowegp krańca w kierunku Wisły).





Bardzo udana renowacja i adaptacja starego budynku, a przynajmniej tak można wnosić po bryle i detalach. (St. Kostki Potockiego 2, budynek stoi od Vogla). 07.06.2019

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz