czwartek, 9 maja 2019

Od mostu Świętokrzyskiego, do Łazienkowskiego - cz. I



Fotki ze spacerku z 15.05.2016. Majowa soczysta zieleń, nie najgorsze niebo, upstrzone chmurami typu cumulus, przyjemna pogoda. Czasami trochę przeszkadzało słońce, ale jeśli ktoś nie planuje określonych kadrów - nie jest to problem. Jak w tytule, od mostu który zastąpił tymczasową przeprawę której patronowała Syrena, do Łazienkowskiego, kolejność losowa.


Ścieżki przecinające nadrzeczną łąkę wyglądają świetnie. Całość szpeci nieco budowa bulwarów, ale kadry i tak budzą pozytywne emocje – w końcu dominuje zielony. Kiedy nie ma jeszcze upałów, w tygodniu, gdy ludzie pracują – warto tam zajść. Niestety sporo śmieci, puszek, butelek, jednorazowych grillów - niestety miękkim ch*jem robione patałachy nie umieją po sobie posprzątać.





Przy odpowiednim skadrowaniu mamy prawdziwe morze traw, jak u Mickiewicza.













Na kilku zdjęciach widoczna jest zagadkowa postać w czarnym kombinezonie i białym hełmie. Gdzie jest jej pojazd? Ciąg dalszy w kolejnym poście.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz