czwartek, 4 kwietnia 2019

Nowy Wilanów



Nowy Wilanów, czyli nowa zabudowa na tzw. Polach Wilanowskich, które w MSI przechrzczono na Błonia, zapewne celem podniesienia prestiżu terenu pod skarpą, dotychczas wykorzystywanego przez lokalną ludność do wypasu bydła, a później do spacerów z psami. Wśród osiadłych tu obywateli przyjęła się nazwa Miasteczko Wilanów, które ma w ich mniemaniu mniej więcej ten sam status co Marina Mokotów, tj. dystansuje ich od pospólstwa. Jakim cudem deweloperom udało im się to wmówić - ciężko orzec, ale wpłacili sporo, pobrali kredyty na 30 lat, i mają. Dalej jest jeszcze Powsinek i Powsin, granica administracyjna Miasta Stołecznego Warszawy znajduje się kilka kilometrów dalej, ale de facto to skraj miasta. W dodatku wciąż w budowie, z uliczkami prowadzącymi w pole.


Plusem osiedla jest zabudowa pierzejowa oraz usługi w przyziemiach, co ma zdecydowanie miejskich charakter i ułatwia życie - tak mieszkańcom jak i pozostałym użytkownikom przestrzeni.
Sporo budynków cieszy oko, jednak niektóre mogłyby wyglądać lepiej. Zabudowa jest raczej niska.


Mimo kontuzji nogi wsiadłem w 217 i postanowiłem pozwiedzać. Czuje się tam trochę niekomfortowo, w przypadku zwartej zabudowy przyzwyczajony jestem do kamienic, w przypadku bloków do dużej ilości zieleni. Osiedle Wilno, pod drugiej stronie Wisły, na Elsnerowie, realizuje tę samą koncepcję, ale wydaje się bardziej jednolite i zrobione z dalece większą troską o umiar. I bardziej kameralne, nie przytłacza. Dajmy urosnąć drzewom, na pewno wpłyną korzystnie na odbiór okolicy. 

Jestem ciekawy co będzie z południową częścią dzielnicy, która póki co ma charakter rolniczy. Niepokoi mnie że będzie tak taka Białołęka-bis, czego zapowiedzią może być "urbanistyka łanowa" realizowana na terenach zalewowych, pośród tzw. Kęp Wilanowskich. Z dwojga złego wolę MW.

Na fotografiach (03.04.2019) Aleja Rzeczypospolitej, stopniowo przemieszczam się ku Świątyni Opatrzności Bożej, która z bliska sprawia bardzo niepokojące wrażenie, jak z jakiejś dystopii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz